Pokazywanie postów oznaczonych etykietą solido. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą solido. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 listopada 2009

Podryw "na Romea" - Alfa Romeo Spider


Ostatnio na blogu zrobiło się bardzo włosko. Chyba przypadkowo moja kolekcja zaczęła podążać właśnie szklakiem tamtejszej motoryzacji. Praktycznie każdy mój nowy nabytek ma swoje korzenie w słonecznych Włoszech. Dziś przedstawię model który jest w moim posiadaniu już od dość dawna. Spider w kolorze "Alfa Rosso" zawitał w moje progi już ponad pół roku temu. Pamiętam że to właśnie wtedy wybuchły moje ogromne uczucia sympatii do Alfy Romeo jako marki samochodów. Postanowiłem zgromadzić jak najwięcej tych pięknych aut.
Pierwowzór "otwartej" Alfy ma swój początek już w roku 1966. Zaskakujące że przetrwał on w niemal niezmienionej formie aż do roku... 1993! Mimo pięknych, klasycznych linii Alfa była już autem mało atrakcyjnym dla klientów, którzy oczekiwali samochodu na miarę XXI wieku. I tak na przeciw gustom konsumentów powstała Alfa Romeo GTV/Spider serie 916, które produkowano w latach 1995 - 2006. Patrząc na oba auta widać wyraźnie że ich stylistyka została zaczerpnięta z koncepcyjnego modelu 164 Proteo z roku 1991. Mamy więc sporo ostrych linii, bezkompromisowych wcięć - całość wygląda drapieżnie, rasowo. Nawet dziś po 14 latach od rozpoczęcia produkcji Alfy wyglądają świeżo i są ładniejsze niż konkurencyjne auta innych producentów. Po raz kolejny włoska szkoła projektowa udowodniła że nie ma sobie równych. Technologicznie auto bazuje na sprawdzonych podzespołach Fiata Tipo - mocno eksploatowanych w tamtym okresie (przypomnijmy że te same rozwiązania znalazły się również w Fiacie Coupe, Bravo/Brava, Alfa 145/146). W gamie silnikowej znalazły się silniki benzynowe Twin Spark (dwie świece na cylinder) których moce wahały się w przedziale 144 - 155 KM. Każdy z wariantów był w stanie przekroczyć prędkość 210 km/h. Wisienką na torcie okazały się motory 2.0 V6 (turbo benzyna), 3.0 V6 12v, 3.0 V6 24v. Prędkości w granicach 250 km/h nie były więc niczym zadziwiającym. Lifting modelu w 2003 przyniósł dwie nowe jednostki - 2.0 JTS (165 KM) oraz topowe 3.2 V6 24v (240 KM) znane z modelu GTA. Wszystkie silniki oczywiście były bardzo paliwożerne, jednak oczywistym jest że Spidera czy GTV nie kupowało się po to by jeździć ekonomicznie.
Modelik pochodzi od firmy Solido. Jak wiadomo, firma ta nie rozpieszcza fajerwerkami. Mamy więc sporo błędów. najbardziej rzucającym się w oczy jest za wąski rozstaw kół względem bryły. Zastanawiające - jest to tak banalny błąd który można wyeliminować minimalnym nakładem kosztów, a mimo to producenci i tak nagminnie go popełniają. Kolejny zarzut to wręcz "zapaćkanie" modeliku lakierem - jestem pewny że starczyłoby go na jeszcze dwa takie same przy racjonalnym (czyt. odpowiednim) dozowaniu. Ostatnia rzecz warta odnotowania to wydech - zupełnie niedopasowany, za duży, odstający, wogóle... bez sensu :) Bardzo "ciekawą" pomyłką jest oznaczenie "1.6 T.Spark" na klapie bagażnika. O ile w poprzednim Spiderze taki silnik rzeczywiście występował, tak nie wiadomo mi nic na jego temat w kolejnej generacji. No dobrze więc co na plus? Napewno felgi - ładnie odwzorowany oryginalny wzór, wraz z widocznymi tarczami, całkiem niezłe wnętrze... i fakt że jest to Alfa Romeo:) Ciężko jest wymagać więcej od modelika który kosztował zaledwie 25 złotych.
Mam nadzieję, że kolekcja moich Alf będzie się systematycznie rozrastać. Z niecierpliwością czekam już na zakupioną niedawno 156 GTA. Jej opisu możecie się spodziewać już w następnej odsłonie.











środa, 2 września 2009

Harrison Ford ubiera się we Włoszech - Lancia Lybra

Model Lybry znalazł się u mnie nieprzypadkowo. Swego czasu nosiłem się z poważnym zamiarem kupna tego samochodu. Przeszkodą okazały się być jednak niespodziewane wydatki. I tak nadal podróżuję już nieco wysłużonym Fiatem Brava. Gorycz osłodziła mi nieco firma Solido, która jest autorem tejże miniaturki. Do kupna oryginału zachęcał Harrison Ford. Mnie zachęciła cena - 25 złotych za całkiem przyzwoity model to naprawdę niewiele. Lancia Lybra zadebiutowała w 1999 roku. Od razu została uplasowana w segmencie premium wraz z takimi konkurentami jak BMW 3 czy Audi A4. Te aspiracje były całkiem uzasadnione, gdyż zarówno wygląd Lancii jak i wyposażenie które oferowała były naprawdę na wysokim poziomie. Najbardziej charakterystycznym detalem są oczywiście przednie reflektory, podkreślone przez chromowane obwódki. Cała bryła nadwozia sprawia wrażenie lekkiej i dynamicznej, nie tracąc przy tym nic z elegancji. Przeczytałem gdzieś że za powłokę lakierniczą Lybry odpowiedzialna była firma DuPoint, która stworzyła niepowtarzalnie "błyszczące" lakiery. I chyba coś w tym jest, bo zadbane, bezwypadkowe Lybry wyglądają naprawdę okazale (sprawdziłem osobiście :). Po otwarciu drzwi przywitają nas grubo tapicerowane (często alcantarą) fotele oraz przyjemny dla oka kokpit. O ile w nowych egzemplarzach całość wygladała wspaniale, tak po latach mozna stwierdzić że materiały jednak nie przetwały próby czasu. Skóra na fotelach potrafi się nieprzyjemnie marszczyć, pojawiają się również frędzle jak na znoszonym ubraniu. Bolączką są też łuszczące się elementy konsoli środkowej (zwłaszcza te na panelu klimatyzacji). Czy w aucie za około 90 tyś. złotych można przejść nad tym do porządku? Chyba nie... Jeśli jednak dysponujemy zadbanym egzemplażem możemy poczuć się naprawdę jak w aucie z wyższej półki. Kompletne wyposażenie (wliczając w to automatyczną dwustrefową klimatyzację) umili każdą podróż. Dodatkowo spora cześć Lybr posiada w swoim wyposażeniu zestaw nagłaśniający renomowanej firmy BOSE, której nikomu nie trzeba reklamować. Paleta silników dostępnych w Lancii od początku była spora. Klienci mogli wybierać w jednostkach benzynowych 1.6, 1.8, 2.0 oraz dieslach - niezniszczalnym 1.9 JTD oraz 2,4 JTD. I właśnie te ostatnie cieszyły się największa popularnością. Jednostki benzynowe, choć nowoczesne były paliwożerne i w przypadku silnika 1.6 - mało dynamiczne. Diesle charakteryzowały się za to wysoką niezawodnością, niskim spalaniem i zadowalającymi osiągami. Auto idealne? Być może. Wystarczy poczytać opinie kierowców którzy chwalą swoje samochody. Oczywiście znajdują się również rozczarowani - tych jest jednak naprawdę niewielu. Prezentowana miniaturka jak już wspomniałem pochodzi od Solido. Na rynku występuje również model firmy Majorette, jest on jednak ubogi w detale i przypomina nieco wyroby Bburago. Wybór był więc oczywisty. Modelik pochwalić należy napewno za takie detale jak klamki, chromowane obwódki reflektorów czy wykonanie wnętrza. Na niekorzyść wpływa za wysokie zawieszenie, źle oddane aluminiowe felgi czy błędy w lakierze (kilka "nadlewek). Całość robi naprawdę niezłe wrażenie, można by nawet powiedzieć że jak na Solido - jest to jeden z lepszych modeli tej firmy. I tak, za 25 złotych zrealizowałem choć część mojego marzenia. Być może, gdy fundusze pozwolą, powrócę do niego w skali 1:1.